Czy same korepetycje wystarczą, żeby zdać maturę na 100%?
Pytanie wraca co roku, zwykle we wrześniu klasy maturalnej, i zwykle z nadzieją na odpowiedź „tak”. Uczciwa odpowiedź brzmi: nie. Ale nie dlatego, że korepetycje są nieskuteczne – tylko dlatego, że wynik maturalny powstaje z trzech rzeczy, a zajęcia z korepetytorem są tylko jedną z nich.
Policzmy godziny
Najprostszy argument jest arytmetyczny. Godzina korepetycji tygodniowo przez cały rok szkolny to około 35 godzin pracy. Przygotowanie do matury rozszerzonej z matematyki czy chemii to realnie kilkaset godzin.
Innymi słowy, nawet przy bardzo dobrym korepetytorze zajęcia stanowią najwyżej kilkanaście procent pracy potrzebnej do wysokiego wyniku. Reszta dzieje się przy biurku, samotnie, w dni, kiedy nikt nie patrzy.
Co korepetycje robią naprawdę dobrze
Nie chodzi o to, że są mało warte – chodzi o to, do czego służą:
- znajdują braki, których sam byś nie znalazł, bo nie wiesz, czego nie wiesz,
- ustawiają kolejność – co przerabiać najpierw, żeby kolejne rzeczy miały na czym stanąć,
- tłumaczą to, co niezrozumiałe, w sposób dopasowany do Ciebie, a nie do całej klasy,
- wyłapują błędy w Twoim rozumowaniu dokładnie w chwili, w której je popełniasz,
- uczą punktowania – jak rozpisać rozwiązanie, żeby nie tracić punktów za formę,
- wymuszają regularność, bo we wtorek o 17:00 ktoś na Ciebie czeka.
To jest nawigacja. Przejechać trasę musisz sam.
Trzy filary wysokiego wyniku
Praca własna między zajęciami. Bez niej każda lekcja zaczyna się od powtarzania poprzedniej. Dwadzieścia minut dwa razy w tygodniu na utrwalenie daje więcej niż trzy godziny wieczorem przed spotkaniem, bo materiał utrwala się przez powtarzanie, a nie przez długość jednego posiedzenia.
Arkusze, i to dużo arkuszy. To najbardziej niedoceniany element. Matura sprawdza nie tylko wiedzę, ale też umiejętność pracy pod presją czasu, czytania poleceń i rozkładania sił na całe kilka godzin. Tego nie da się nauczyć inaczej niż przez rozwiązanie kilkunastu pełnych arkuszy pod zegarek. Uczeń, który rozumie materiał, ale nigdy nie napisał całego arkusza w warunkach egzaminu, traci punkty na rzeczach, które umie.
Analiza własnych błędów. Rozwiązany arkusz to dopiero połowa pracy. Druga połowa to sprawdzenie, gdzie i dlaczego poleciały punkty – i czy błąd wynikał z niewiedzy, z pośpiechu, czy ze złego przeczytania polecenia. Bez tej analizy kolejne arkusze tylko powtarzają te same pomyłki.
Sto procent to osobna kategoria
Warto rozróżnić dwa cele. Wynik rzędu 70–80% jest osiągalny dla większości uczniów, którzy solidnie przerobią materiał i porobią arkusze. Sto procent to zupełnie inna liga i wymaga rzeczy, których program nie obejmuje: zadań trudniejszych niż maturalne, bezbłędnej techniki rachunkowej i odporności na sytuację, w której zadanie wygląda inaczej niż wszystkie wcześniej widziane.
Korepetytor jest przy takim celu bardzo pomocny, ale jako sparingpartner dla kogoś, kto już pracuje sam bardzo dużo – nie jako sposób na uniknięcie tej pracy.
Jak ustawić współpracę pod wysoki wynik
Powiedz korepetytorowi wprost, jaki wynik jest celem. Przygotowanie do zdania i przygotowanie do 90% to dwa różne plany: inny dobór zadań, inne tempo, inny nacisk na najtrudniejsze działy.
Poproś, żeby zadawał pracę domową i ją sprawdzał – to najprostszy sposób, żeby praca własna faktycznie się działa. Umów się też, że arkusze rozwiązujesz samodzielnie w domu, a na zajęciach omawiacie wyłącznie błędy. Wykorzystywanie drogiej godziny na rozwiązywanie zadań, które spokojnie zrobiłbyś sam, to najczęstsze marnotrawstwo na korepetycjach przed maturą.
Podsumowanie
Korepetycje nie zastąpią nauki – one sprawiają, że nauka idzie we właściwym kierunku i że nie tracisz miesięcy na rzeczy, które nic nie dają. Uczeń, który chodzi na zajęcia i nie robi nic między nimi, zda mniej więcej tak samo jak bez korepetytora. Uczeń, który pracuje sam i ma kogoś, kto tę pracę ustawia i koryguje, zyskuje najwięcej.
Jeśli szukasz kogoś do przygotowania maturalnego, na korepetycje.pl znajdziesz ogłoszenia z zaznaczonym poziomem – warto wybierać spośród tych, którzy wprost opisują pracę z rozszerzeniem i arkuszami.