Budowanie marki osobistej korepetytora w mediach społecznościowych
Prowadzenie profilu brzmi jak oczywisty sposób na zdobywanie uczniów: publikujesz, ludzie Cię poznają, zgłaszają się sami. W praktyce bywa z tym różnie – jedni korepetytorzy mają z tego komplet uczniów na cały rok, inni po pół roku publikowania nie mają ani jednego zapytania. Różnica nie leży w talencie do nagrywania, tylko w kilku decyzjach podjętych na starcie.
Zacznijmy od uczciwego zastrzeżenia
Media społecznościowe to najwolniejszy ze sposobów zdobywania uczniów. Pierwsze efekty pojawiają się zwykle po kilku miesiącach systematycznej pracy, a czas, który trzeba w to włożyć, jest realny i nieopłacony.
Dla porównania: z naszych obserwacji wynika, że ponad połowa pierwszych wiadomości od uczniów nie dostaje żadnej odpowiedzi, a wśród tych, które ją dostają, połowa czeka ponad cztery godziny. Uczeń pisze zwykle do kilku osób naraz i umawia się z tą, która odezwie się pierwsza. Jeśli musisz wybrać jedno działanie, szybkie odpowiadanie na zapytania da Ci uczniów dziś, a profil w mediach społecznościowych – może za pół roku.
To nie znaczy, że nie warto. Znaczy, że profil jest nadbudową, a nie fundamentem – i najlepiej zabrać się za niego wtedy, gdy podstawy już działają.
Po co to robić
Trzy powody, dla których to się opłaca w dłuższej perspektywie:
- Dowód kompetencji, którego nie da się podrobić. Ogłoszenie mówi, że umiesz tłumaczyć. Trzydzieści nagrań, w których tłumaczysz, to pokazuje.
- Uczniowie przychodzą przekonani. Osoba, która ogląda Cię od miesięcy, pisze już zdecydowana i rzadziej negocjuje cenę.
- Materiał pracuje dalej. Nagranie wyjaśniające trudny temat możesz wysyłać kolejnym uczniom przez lata.
Wybierz jedno miejsce, nie cztery
Najczęstszy błąd to założenie profilu wszędzie naraz i porzucenie wszystkich po miesiącu. Lepiej wybrać jedno miejsce i robić je porządnie:
- TikTok i Instagram – krótkie formy, zasięg buduje się najszybciej; odbiorcami są uczniowie, więc sprawdza się przy maturze i egzaminie ósmoklasisty,
- YouTube – dłuższe wyjaśnienia; zasięg rośnie wolno, ale materiał żyje latami i sam przyciąga wyszukiwania,
- Facebook – tu są rodzice, a nie uczniowie; przy młodszych dzieciach to właśnie oni podejmują decyzję,
- LinkedIn – ma sens wyłącznie przy korepetycjach dla dorosłych: językach do pracy, programowaniu, rachunkowości czy statystyce.
Co publikować
Zasada jest jedna: pokazuj, jak tłumaczysz, a nie że jesteś dobry. Deklaracje nikogo nie przekonują, tłumaczenie przekonuje każdego.
- jeden trudny typ zadania rozwiązany krok po kroku,
- najczęstszy błąd, jaki widzisz u uczniów w danym dziale, i jak go uniknąć,
- odpowiedzi na pytania, które dostajesz po raz setny,
- kulisy przygotowań do egzaminu – kalendarz, co kiedy powtarzać,
- omówienie zadania z tegorocznego arkusza.
Unikaj natomiast publikowania cudzych materiałów bez zgody – zdjęć podręczników w całości, cudzych opracowań czy arkuszy z komercyjnych zbiorów.
Granice, o których łatwo zapomnieć
Ten punkt bywa pomijany, a potrafi skończyć się poważnie. Nie publikuj prac ani sprawdzianów swoich uczniów, nawet bez nazwiska – a już na pewno nie pokazuj twarzy niepełnoletniego ucznia bez pisemnej zgody rodzica. Jeśli chcesz opisać przypadek z praktyki, zmień szczegóły tak, żeby nikt nikogo nie rozpoznał.
Oddziel też profil zawodowy od prywatnego. Rodzic, który sprawdza korepetytora dla swojego dziecka, zajrzy wszędzie.
Rytm ważniejszy niż częstotliwość
Dwa posty w tygodniu publikowane przez rok robią więcej niż codzienne publikowanie przez miesiąc i cisza potem. Ustal rytm, który wytrzymasz w lutym, gdy masz dwadzieścia pięć godzin zajęć tygodniowo – a nie taki, który wygląda dobrze we wrześniu.
Bardzo pomaga nagrywanie hurtem: jedno popołudnie w miesiącu na materiał, który wystarczy na cztery tygodnie.
Zamień obserwujących w uczniów
To etap, o którym zapomina większość osób budujących profil. Tysiąc obserwujących nie jest niczym, jeśli nikt z nich nie wie, że przyjmujesz uczniów.
- napisz wprost w opisie profilu, czego i na jakim poziomie uczysz oraz że prowadzisz zajęcia,
- podaj jedno jasne miejsce kontaktu – nie trzy różne,
- raz na kilka postów przypomnij, że masz wolne terminy,
- gdy ktoś pyta w komentarzu o zajęcia, odpisz tego samego dnia.
Najrozsądniejsze połączenie
Profil działa najlepiej wtedy, gdy nie jest jedynym kanałem. Ogłoszenie przyprowadza uczniów szukających tu i teraz, a media społecznościowe budują rozpoznawalność, dzięki której ci sami ludzie wybierają właśnie Ciebie spośród kilkunastu ofert.
Dlatego warto, żeby te dwie rzeczy na siebie wskazywały: w opisie profilu wspomnij, gdzie znaleźć Twoją pełną ofertę i terminy, a w ogłoszeniu napisz o materiałach, które publikujesz. Swoją ofertę wraz z opisem metody pracy i opiniami uczniów możesz prowadzić na korepetycje.pl.